Urzędy celne w gminie Tworóg

Choć ich przeznaczenie nie ma już nic wspólnego z pierwotnym, wciąż są elementem naszego krajobrazu. Mijamy je jadąc do pracy czy sklepu, nie pamiętając lub nie zastanawiając się nad 17-letnim fragmentem naszej historii, którego były częścią. Warto więc przypomnieć, że na terenie naszej gminy mamy sporo przygranicznych zabudowań mieszkalnych i administracyjnych. Powstały, gdy po plebiscycie na Górnym Śląsku wytyczono granice polsko-niemieckie, a obecny teren gminy został podzielony pomiędzy dwa kraje.

Plebiscyt odbył się 20 marca 1921 r. – Gdyby w latach 30. XX wieku istniał GPS i do samochodowej nawigacji wprowadzilibyśmy trasę Katowice-Olesno, na nieco ponad 80-kilometrowym odcinku pięć razy usłyszelibyśmy zapowiedź „Uwaga, zbliżasz się do przejścia granicznego” – czytamy na stronie internetowej grenze.oberschlesienim-unterricht.net.

Foto. 1,2,3,4 – okolice dawnego dworca kolejowego pomiędzy Hanuskiem a Brynkiem
Foto. 5 – Urząd Celny w Mikołesce
Foto. 6 – polski urząd celny w Boruszowicach
Foto. 7,8 – budynek administracyjny przy przejściu granicznym w Boruszowicach-Hanusku
Foto. 9, 11 – niemiecki urząd celny w Hanusku
Foto. 10 – kamień graniczny
Foto. 12,13,14 – Fryderyk Zgodzaj wskazuje pozostałości (fragment schodów wejściowych) po polskim urzędzie celnym przed Bruśkiem
Foto. 15,16 – budynki niemieckiego urzędu celnego w Tworogu.

Przywołana trasa przebiega przez Tworóg i jest w Internecie dokładnie opisana: – Po raz pierwszy ok. 10 kilometrów po wyjeździe z polskich Katowic przekroczylibyśmy polsko-niemiecką granicę między miastami Królewska Huta a Bytom. Po kolejnych 10 kilometrach w Radzionkowie wrócilibyśmy na polskie terytorium. 17 kilometrów dalej (…) przed niemiecką miejscowością Hanusek znów musielibyśmy zatrzymać się przed granicznym szlabanem. Informacja o zbliżaniu się do kontroli granicznej zabrzmiałaby w GPS-ie po raz czwarty już 11 kilometrów dalej w miejscowości Pusta Kuźnica. Jadąc z Katowic do Olesna po raz ostatni paszport lub kartę cyrkulacyjną musielibyśmy okazać celnikom po minięciu polskiego Lublińca na przejściu granicznym Glinica-Ciasna, oddalonym od Pustej Kuźnicy o ok. 17 km.

Zatrzymajmy się na chwilę w Hanusku. Wjeżdżając do miejscowości od strony Tworoga (DK11) po lewej stronie widzimy zabudowania z lat 20. i 30. Osiedle mieszkalne powstało z myślą o pracownikach kolei i urzędów celnych. Dalej, na zakręcie tuż przed Boruszowicami stoi budynek z czerwonej cegły. To dawny, niemiecki urząd celny, przy którym było przejście graniczne. Niemym świadkiem wydarzeń sprzed niemal stu lat jest także kamień graniczny, do dziś stojący na poboczu (przy ul. B. Chrobrego). Kilkadziesiąt metrów dalej (po lewej stronie) stoi mały, szary budynek (skrzyżowanie DK11 z ul. Armii Krajowej). Dawniej był to polski urząd celny. Po drugiej stronie ulicy (tuż przy zakręcie) stoi budynek, w którym pierwotnie mieściła się administracja przejścia granicznego. Po stronie polskiej znalazły się Boruszowice i Mikołeska. Reszta sołectw pozostała na terytorium Niemiec.

Ponieważ Kalety należały do Niemiec, pojawiła się potrzeba stworzenia przejścia granicznego w Mikołesce. Przy ul. Kaletańskiej do dziś znajduje się jednopiętrowy budynek z czerwonej cegły. Przejeżdżając tamtędy zauważycie w oknach kraty. Urząd celny znajdował się na parterze, na piętrze mieszkał celnik.

W Tworogu także było przejście graniczne. Znajdowało się przy ul. T. Kościuszki (droga wojewódzka nr 907). Po lewej stronie (jadąc w stronę Koszęcina) wciąż stoją budynki celne – dziś mieszkania. Polski urząd celny mieścił się ok. 5 km dalej w stronę Bruśka. Dziś znajduje się tam parking. W trawie wciąż można znaleźć pozostałości schodów wejściowych. Granice wytyczone po plebiscycie obowiązywały przez ponad 17 lat, aż do wybuchu II wojny światowej. Życie codzienne mieszkańców na terenie  przygranicznym nie raz przypominało farsę. Bliscy krewni nagle stali się obywatelami różnych państw. Wielu do pracy chodziło za granicę… Aby ułatwić codzienność wprowadzono tzw. karty cyrkulacyjne pozwalające swobodnie poruszać się po obszarze plebiscytowym leżącym po drugiej stronie granicy.

Tekst ukazał się w wydaniu z 11 września 2017 r. (Nr 108)

Artykuł powstał przy wsparciu Fryderyka Zgodzaja.