Nowo-Staro Wieś cz. II

W kronice ks. Walentego Hoszka z lat 1785-1802, zatytułowanej ”Parafia kotowsko-tworogowska”, w rozdziale poświęconym wsi Neudorf, kronikarz wymienia dwóch wolnych zagrodników, którym hrabina Anna oddała w dzierżawę grunty rolne i leśne na Osieku. Tereny te leżały nad Wodą Graniczną, po obu stronach drogi prowadzącej z pobliskiej Solarnji i Hanuska na Mikołuszkę. Grunty rolne i łąki po lewej stronie drogi, dzierżawił Matus Krain z Kotów, który zajmował się głównie ogrodnictwem i wypasem trzody na łąkach. Był kmieciem, czyli wolnym chłopem, zwolnionym z obowiązków pańszczyźnianych, bowiem płacił tylko podatki i koszty dzierżawy. Natomiast po prawej stronie drogi, a na prawym brzegu Wody Granicznej, Walerian Piecuch dzierżawił lasy i śródleśne łąki, sięgające do Mikołuszki i Starego Boruszowca. Zajmował się wyrębem drzew, z których wypalał węgiel drzewny, w tzw. mielerzach.

Jednak do najstarszych i najliczniejszych rodzin na Nowyj Wsi zaliczają się Szyndzielorze, Poloczki, Kurki, Jaksyi mniej liczni m.in. Gołkowscy, Michalscy, Ploteccy, Nawroccy, Strużyny, Pustelniki, Borty. Większość z nich tworzyło własną historię wplecioną w dzieje wsi. Nazwiska rodzin wywodziły się w większości od wykonywanych zawodów. Wymienieni na pierwszym miejscu Szyndzielorze, wywodzą się od dawnej nazwy gontów, jakimi kryło się dachy. Po śląsku gonty, to szyndzioły. Na przestrzeni ostatnich wieków typowo śląska nazwa dekarzy była przeinaczana. Tworzono nowe nazwy, a w aktach urodzenia wpisywano niemiecką nazwę Schindzielors, która nie miała nic wspólnego z wykonywanym zawodem związanym z szyndziołami. W pruskich urzędach meldunkowych nazwisko Poloczek przeinaczano na Polotzek, a Gołkowski na Golkowski.

Szyndzielorze, jedna z najstarszych, miejscowych rodzin, obchodziła w 1930 r. Diamentowe Gody, okrągły jubileusz 60-lecia pożycia małżeńskiego. Rodzinne zdjęcie z obchodów tak wiekowego jubileuszu ukazało się w popularnym piśmie „Der Wanderer – Wędrowiec” z 1930 r. Na fotografii figurują dwie córki jubilatów w zakonnych habitach, mianowicie siostra Madlena i siostra Franciska, służące w jednym z wiedeńskich klasztorów. Pozostali na zdjęciu potomkowie to dwóch braci i pięć sióstr, w tym Marta, oma żony autora artykułu. Zdjęcie zrobiono na tle rodzinnego domu Florentyny Bort z domu Szyndzielorz, córki jubilatów.

Równie ciekawie przedstawia się historia Poloczków, wielowiekowych mieszkańców jeszcze Staryj Wsi, Kotów i Tworoga. Nazwisko figuruje już w wykazie sporządzonym przez ks. Henryka Gawełczyka, dotyczącym czasów wojny 30-letniej („Ze wspólnego sztambucha” z 2002 r.). Ks. Walenty Hoscheck, mówiący o sobie „Ślązak z Łabęd”, w kronice parafii kotowsko-tworogowskiej z lat 1785-1802, precyzyjnie wymienia nazwiska mieszkańców Nowyj Wsi i okolic, uwzględniając ich status społeczny, zawód i miejsce zamieszkania. Natomiast w rejestrze pracowników prochowni Pniowitzer Pulverfabrik GmbH w Boruszowcu, spotkać można wiele nazwisk Polotzków (Poloczków), zamieszkałychna Nowyj Wsi i w najbliższej okolicy. W istniejącym rejestrze pracowników prochowni odnotowano 102 nazwiska mężczyzn i kobiet z Neudorfu. Połowa to mężczyźni, a druga połowa kobiety. Z rodzinnych przekazów dowiadujemy się, że babka autora Wiktoria Poloczek, córka Filipiny i Antoniego Poloczek, pochodziła z miejscowej, wielodzietnej, gospodarskiej rodziny, mającej swój dom, przy zbiegu dróg z Hanuska i nowej drogi leśnych robotników hrabiny Anny de Bees. Antoni Poloczek, niespodziewanie zmarł w dniu chrzcin Angeli, swojej wnuczki. Pierworodny syn Antoniego i Filipiny Poloczków Wilhelm, po ukończeniu gimnazjum pracował na stacji kolejowej w Tarnowskich Górach. Awansował na asystenta naczelnika stacji, by ostatecznie zostać zawiadowcą na stacji kolejowej w Rybnej-Strzybnicy. Tam się ożenił i wybudował dom w pobliży pałacu w Rybnej. Poloczkowe siostry z Nowyj Wsi: Maria (ur. 16.06.1889 r.), Wiktoria (ur. 06.09.1890 r.) i Marta (ur. 31.05.1894), pracowały w prochowni na Boruszowcu. Maria wydała się za Augusta Maligłówkę z Piasecznej i przygarnęła do swojego domu samotną Martę.

Jednym z odgałęzień Filipiny i Antoniego Poloczków, byli Poloczkowie mieszkający przy karczmie Strużyny, w pobliżu drogi z Mikołuszki. Znamienną postacią w rodzinie był Teofil Poloczek (1879-1957) – pierwszy powojenny sołtys wsi (na zdjęciu z żoną). Był osobą wykształconą, a w swoim dorosłym życiu zajmował się tworzeniem dokumentacji techniczną w branży budowlanej. Teofil brał czynny udział w powstaniach śląskich w latach 1919-1921, o czym dowiadujemy się z ust córki Edeltraudy Poloczek-Cieśla i wnuczki Anieli z Nowyj Wsi. Sołtys Teofil zasłużył sobie na ogromną wdzięczność mieszkańców Nowyj Wsi. Zapewne dzięki nazwisku, kojarzącym się Sowietom z Polską, wybronił wielu ludzi ze wsi przed wywózką na przymusowe roboty w głąb Rosji.

Na koniec dwa słowa o rodzinie Strużyna – sąsiadach Poloczków, którzy prowadzili miejscową gospodę. W okresie międzywojennym, miejscowa karczma była prężnym miejscem kulturalno-rozrywkowym. Tam po pracy spotykali się mężczyźni, którzy przy piwie, a czasem przy sznapsie spędzali wolny czas grając w karty i głośno rozmawiając. Z pewnością na karczemnej sali odbywały się występy „melerosów” i objazdowych teatrzyków. Karczma Strużyny przestała istnieć po II wojnie światowej, kiedy młodzi spadkobiercy wyjechali za granicę. Posiadłość nadwyrężył ząb czasu i brak gospodarza, a pożar zabudowań dokonał reszty zniszczeń dawnej karczmy, sklepu, a ostatnio klubu „Ruchu”, będącego rodzajem wiejskiej świetlicy. Hubert Kurek, potomek Kurków i Strużynów z Nowyj Wsi, wstąpił do klasztoru franciszkanów, gdzie przyjął imię Paweł (1908-1970). Ojciec franciszkanin urodził się już na Kulbergu (Boruszowcu), na fabrycznej kolonii, ale jego rodzice Karol i Rozalia Kurek, z domu Strużyna, przed ślubem mieszkali na Nowyj Wsi. Karol Kurek, pracownik Pniowitzer Pulverfabrik GmbH (prochowni) jako Vorarbeirter (brygadzista), otrzymał tam fabryczne mieszkanie.

Opracował w maju 2023 r.: Bernard Opara, vel Kuźnik z Klepki

Tekst ukazał się w wydaniu nr 178 (8.01.2024 r.)