Jutro, czyli 6-go grudnia mikołajki. Zapewne będziemy obdarowywać się prezentami, rzecz jasna dostaną je tylko ci, którzy byli odpowiednio grzeczni ;)). Na naszej stronie prezentujemy z tej okazji tekst dotyczący Mikołeski – której nazwa wywodzi się właśnie od Mikołaja. Autorem jest Pan Bernard Opara, którego teksty mieliśmy już przyjemność prezentować na łamach naszego pisma. Historia Mikołeski ukaże się w trzech odcinkach, co tydzień. Zapraszamy do lektury!

Z dużą dozą pewności stwierdzić można, że nazwa Mikołuszka wywodzi się od imienia Mikołaj, do którego od zarania należała leśna osada drwali, zwanych siągorzami. Ci leśni ludzie byli też wypalaczami węgla drzewnego, a ich nazwa kurzoki wywodzi się od kurzenia, czyli wypalania węgla bez dostępu powietrza w tzw. mielerzach. Mielerze zaś to stosy drewna, misternie układane w kształt kopuły, pokrywane darnią i piaskiem, by odciąć bezpośredni dopływ powietrza.

Kurzoki w lesie
W śląskiej godce bardzo często używało się dawniej zdrobnień imion. I tak było w tym przypadku, gdy Walek to Walenty, Karlik to Karol, Magduska to Magdalena, Francka to po prostu Franciszka, czy też Woitek (Wojciech Fox), wymieniony poniżej jako jeden z zagrodników.
Nie inaczej było z pewnością przy powstaniu i określaniu nazwy leśnej osady kurzoków mianem Mikołuszka. Tereny leżące po obu stronach Wody Granicznej w kasztelanii bytomskiej należały w XVI wieku do Mikołaja Wrochema z Tarnowic. Ciepłym i serdecznym określeniem Mikołaja, jakim posługiwała się miejscowa ludność, było zdrobnienie Mikołuszka. Dlatego pewnie tym mianem utarła się powszechna śląska nazwa leśnej osady, chociaż w niemieckich dokumentach i na mapach różnie zapisywano jej nazwę, mianowicie Mikoleska lub też Mikolulschka, a w polskich dokumentach po I wojnie światowej widnieje współczesna nazwa – Mikołeska.
Należy w tym miejscu zauważyć, że na przestrzeni od XVI do XIX wieku imię Mikołaj, właściciela wymienionych gruntów, należało jedynie do potomka Piotra Wrochema z Tarnowic, właściciela złóż srebrnych kruszców na polach w Gorach Tarnowskich, co tylko utwierdza powyższą hipotezę. Dokumentem potwierdzającym własność dóbr nad Wodą Graniczną, należących do Mikołaja Wrochema, była umowa z 1562 roku o zamianę terenu leżącego między Boruszowcem a Pniowcem z margrabią Jerzym Fryderykiem Brandenburskim za tzw. Staw Włodczenkowskiego przy nadaniu praw miejskich Miasteczku Śląskiemu. Od tego czasu przez wieki Miasteczko Śl. koło Żyglina nosiło nazwę Georgenberg (kopalnia Jerzego).
Natomiast pierwsze zapisane dokumenty odnoszące się bezpośrednio do mieszkańców Mikołuszki odszukać można w kościelnych księgach chrztów parafii kotowsko-tworogowskiej z 1737 roku. W powyższej księdze chrztów parafii, w pozycji 18, odnotowano chrzestnych, tzw. potków. Z odszyfrowanego z trudem tekstu odczytać można poniższe nazwiska:
- matka chrzestna Gertruda i ojciec chrzestny Jacob Szołtyszik
- matka chrzestna Marianna Gaidziczonka
- rodzice chrzestni Josepus Ressel i Marianna Szenkin
- matka chrzestna Marianna Spaczkowa z Tworoga.
W kronice parafii kotowsko-tworogowskiej, zatytułowanej „Mikołuszka” z lat 1785–1802, ks. Walenty Hoscheck odnotował, co następuje:
„Mikoluszka”, oddalona od Tworoga więcej niż jedną milę, położona w kierunku Georgenbergu-Miasteczka Śląskiego. W niej dom hrabiego do polowania, zameczek myśliwski oraz osiem domów, gdzie mieszkali:
- Myśliwi – 1
- Szyndzielorze (dekarze) – 2
- Stróż pańskich uli – 1
- Węglarze (kurzocy) – 5
- Mężczyzn komunikujących – 16
- Kobiet komunikujących – 16
- Mieszkańców ogółem – 50

Bartnik
W wymienionej powyżej kronice ks. Walenty wymienia Matusa Kraina i Waleriana Piecucha z 1756 roku jako pierwszych osadników na sąsiednim Osieku, przysiółka Nowywsi, która należała do majoratu. Walerian Piecuch otrzymał w dzierżawę grunty od hrabiny Anny de Fels, leżące nad Wodą Graniczną po prawej stronie drogi biegnącej w kierunku Mikołuszki. W naniesionych uwagach kronikarz odnotowuje również, że przed kilkoma laty były tu tylko cztery mieszkania i pańskie pola, które obecnie podzielone są pomiędzy osiedlonych węglarzy. Dodatkowe uwagi dotyczą podległości okolicznych wiosek majoratowi tworogowskiemu, którego włodarzem jest Najjaśniejszy Pan Filip Colonnna de Fels. Jego poddani posiadający rolę zobowiązani są do uiszczenia rocznie podatku w wysokości sześciu groszy czeskich. Natomiast komornicy (lokatorzy) nieposiadający pola winni rocznie uiścić panu dwa grosze czeskie podatku.
tekst: Bernard Opara, ilustracje – dostarczone przez autora tekstu.