Mikołaj w Mikołesce

Jak mogliście przeczytać w opublikowanej wczoraj historii, napisanej przez pana Bernarda Oparę, nazwa Mikołeska pochodzi wprost od imienia Mikołaj. Nic więc dziwnego, że dzisiaj – czyli 6-go grudnia – Święty Mikołaj właśnie tam zawitał osobiście by rozdawać dzieciom prezenty. Ponieważ aura jest jaka jest, Mikołaj był zmuszony zrezygnować z zaprzęgu i reniferów. Przyjechał bryczką zaprzężona w parę koni a prezentów przywiózł tyle, że musiał skorzystać z… dodatkowego samochodu. Mieszkańcy Mikołeski musieli mieć jakieś przecieki o planowanej wizycie świętego, bowiem już wcześniej zgromadzili się na placu zabaw przy nastrojowym ognisku, by razem ze swoimi pociechami przywitać sympatycznego staruszka.

Po fantazyjnym wjeździe powozem, Mikołaj przywitał zgromadzone dzieci, sprawdził czy na pewno były grzeczne, a nawet udało mu się zachęcić dzieci do solowych popisów wokalnych. Oczywiście widząc na twarzach dzieci niecierpliwe oczekiwanie, Mikołaj niezwłocznie przystąpił do rozdawania prezentów. Przy pomocy swojej pomocnicy – w tę rolę wcieliła się sama pani Sołtys, Irena Piecuch – wręczał kolejno przejętym pociechom prezenty. Niecierpliwe oczekiwanie wkrótce zamieniło się w wesołą zabawę. A Mikołaj – no cóż – pożegnał się z wszystkimi, wsiadł do powozu i… pojechał dalej rozdawać prezenty.

Całe wydarzenie, niezwykle nastrojowe i pełne emocji zorganizowało sołectwo Mikołeska.